Porównujesz ceny kursów prawa jazdy? Widzisz rozstrzał od 800 do 1600 lub nawet więcej za kurs prawa jazdy kat. B? Zastanawiasz się dlaczego tak się dzieje? Przeczytaj koniecznie to co mówią nam kursanci którzy przychodzą do nas na doszkolenie po innych OSK i zastanów się czy warto pozornie oszczędzać wybierając szkołę nauki jazdy.

Instruktorzy załatwiający swoje prywatne sprawy - często nauka jazdy w ruchu miejskim sprowadza się do wożenia instruktora albo członków jego rodziny na zakupy, po obiad na wynos dla dzieci w domu. Szkolenie praktyczne - często widzimy dwóch lub więcej kursantów jeżdżących w samochodzie szkoleniowym. Równie często jedyną osobą mającą zapięte pasy bezpieczeństwa jest kursant siedzący za kierownicą! Oczywiście przepisy dopuszczają aby w samochodzie znajdowała się jeszcze druga osoba szkolona, ale często jej obecność dodatkowo stresuje osobę, która odbywa aktualnie szkolenie.

Flota pojazdów - kontrole pojazdów prowadzone coraz częściej przez Policję każdorazowo pokazują, że na kilkadziesiąt kontrolowanych samochodów jednego dnia zatrzymanych zostaje kilkanaście dowodów rejestracyjnych za zły stan techniczny samochodu szkoleniowego. Dlaczego tak jest? No cóż - jeżeli OSK sprzedaje kurs za np. 900 zł, odejmie koszty paliwa, marne wynagrodzenie dla instruktora i dodatkowe koszty prowadzenia szkoły zwyczajnie na utrzymanie pojazdu nie zostaje NIC! Warto pamiętać o tym, że od stanu technicznego pojazdu, którym się uczycie zależy Wasze bezpieczeństwo.

Umawianie terminów jazd - wiele OSK prowadzą osoby, których jest to dodatkowe zajęcie. Ciężko jest się z nimi skontaktować i również ciężko ustalić terminy jazd. Zdarza się, że przerwy między jazdami wynoszą po kilka tygodni i cały kurs trwa tym samym długie miesiące. Umawianie jazd "z lekcji na lekcję" nie pozwala zaplanować kursantom innych zajęć, których przecież teraz każdy z nas ma tak wiele.

Atmosfera szkolenia - słyszymy, czytamy i widzimy jak czasem niektórzy instruktorzy są niemili, opryskliwi lub nie mają wystarczającej wiedzy aby profesjonalnie szkolić. Niestety często instruktor wychodzi o 15 z pracy i od 16 robi jazdy generalnie śpiąc na prawym fotelu lub myśląc tylko o tym kiedy skończy. Czy tak powinno wyglądać profesjonalne szkolenie bezpiecznych kierowców?

Zajęcia teoretyczne - najczęściej dowiadujemy się po krótkiej rozmowie, że odbyły się tylko "na papierze". Instrukcje w stylu "naucz się testów i to wystarczy" to przykra codzienność. Z moich obserwacji wynika, że  taka sytuacja ma miejsce w wielu OSK przy rażąco niskiej cenie kursu nie stać ich na wynajem sali do poprowadzenia zajęć dla jednej czy dwóch osób w miesiącu. Pierwsze pomoc jest obowiązkowa, ale - może być poprowadzona w różny sposób. Niestety najczęściej zajęcia prowadzone są jako pokaz filmu o pierwszej pomocy. Czy w ten sposób nauczysz się jak ratować poszkodowanych gdy będziesz świadkiem wypadku na drodze? Korzystanie z usług profesjonalnych prowadzących takie zajęcia kosztuje, ale przecież nie warto przeliczać ludzkiego życia na pieniądze!